Trzeci dzień
Nie wiem czy to przez dietę czy może przez jakiś produkt, ale z rana obudziłam się bardzo obolała. Temperatura w normie, lecz doskwierał mi (podobny do wczorajszego) ból brzucha i głowy, oraz widoczne pulsowanie żyły z prawej strony. Aby było "lepiej" podobny objaw występuje także na środku brzucha. Po witaminach i środkach przeciwbólowych ból znacznie się zminimalizował. Teraz jedynie mogę skarżyć się na kręcenie w głowie przy wstawaniu z łóżka.
BILANS:
- mocna, gorąca herbata "English Breakfast" firmy TEEKANNE
- jako, że dzisiaj miałam wypić herbatę z mlekiem (a tego połączenia nie lubię), to postanowiłam mleko zamienić na łyżkę twarożku z odrobiną rzodkiewki
Jestem głodna. Stop. W sumie to nie jestem, ale zjadłabym coś. Ślinka mi cieknie na moje ulubione bułki z szynką i różnymi warzywami, które zostały ze śniadania mojej siostry i taty. Jednak bilans to bilans. Może innym razem, gdy zjeść będę mogła już trochę więcej.
Obejrzę anime, może jakiś film, i pójdę wcześniej spać.
Jutro coś więcej zjem,
Buźki! :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz