środa, 6 lipca 2016

#DZIEN 3 - Alice's Diet

Zapomniałam dodać do ostatniego posta, że wczoraj jeździłam 45min konno.

Trzeci dzień
Nie wiem czy to przez dietę czy może przez jakiś produkt, ale z rana obudziłam się bardzo obolała. Temperatura w normie, lecz doskwierał mi (podobny do wczorajszego) ból brzucha i głowy, oraz widoczne pulsowanie żyły z prawej strony. Aby było "lepiej" podobny objaw występuje także na środku brzucha. Po witaminach i środkach przeciwbólowych ból znacznie się zminimalizował. Teraz jedynie mogę skarżyć się na kręcenie w głowie przy wstawaniu z łóżka.
BILANS:
  • mocna, gorąca herbata "English Breakfast" firmy TEEKANNE
  • jako, że dzisiaj miałam wypić herbatę z mlekiem (a tego połączenia nie lubię), to postanowiłam mleko zamienić na łyżkę twarożku z odrobiną rzodkiewki

Jestem głodna. Stop. W sumie to nie jestem, ale zjadłabym coś. Ślinka mi cieknie na moje ulubione bułki z szynką i różnymi warzywami, które zostały ze śniadania mojej siostry i taty. Jednak bilans to bilans. Może innym razem, gdy zjeść będę mogła już trochę więcej.
Obejrzę anime, może jakiś film, i pójdę wcześniej spać.

Jutro coś więcej zjem,
Buźki! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz