niedziela, 17 lipca 2016

Napady i poprawy

Cześć :)
Po dwóch napadach nastał dobry dzień. Od czasu do czasu popijam colę zero. Dzisiaj bolał mnie brzuch. Nie wiem czy od coli czy od nadmiernej ilości wody wypitej na raz ;/
BILANS:

  • 3 pierogi z kaszą
  • 3 pierogi z bobem
  • pół cukini faszerowanej kurczakiem i pieczarkami


Jak zaradzić napadom?
Buzi ;*


czwartek, 14 lipca 2016

Ciagle mysli o jednym

Wczoraj miałam straszny napad. Jadłam niemal co 2 godziny. Dżizusie Chrystusie...
_____________________________

Śniadanie w worku wyniesione ze śmieciami do kosza. Warzywny gulaszo- leczo z ryżem skończyło podobnie. Ach, wyglądało tak smakowicie...
Dzisiaj jest lepiej. Zjadłam karmelowego batonika Milki i dziesięć czereśni. Teraz wieczorem, gdy to piszę, doskwiera mi ogromna ochota na jedzenie. Na obojętnie co, byle by było.
Za to jestem mega zadowolona z dzisiejszej jazdy konnej! Poczułam więź i współpracę z koniem, za którym (do dzisiejszego dnia :)) średnio przepadałam. Teraz widzę, że warto się nie zniechęcać za pierwszym nieudanym razem, bo przecież "trening czyni mistrza" i jak nie za tym, to może za następnym podejściem będzie lepiej. To piękne zdanie odrobinę zniwelowało moje uczucie głodu, chyba właśnie się podbudowałam :)


Zaraz lecę spać, aby pozbyć się myśli o jedzeniu,
Dobranoc :*


wtorek, 12 lipca 2016

#DZIEN 6, 7 - Alice's Diet - CO DALEJ?

Dzień szósty
Zjadłam ciasto, więc pewnie wypadłam z bilansu
BILANS (400):
  • jajecznica
  • dwa wafle ryżowe z łososiem wędzonym
  • dwa ziemniaki

Dzień siódmy
BILANS (500):
  • 2 kremówki z budyniem

Dzień ósmy
Postanowiłam przerwać Alice's Diet. W poniedziałek zjadłam trochę mięsa, borówek, wypiłam dużo soku... Zrobiłam na oko ok. 1000kcal. Nie wiem co mam myśleć...

Dzień dziewiąty
Pojeździłam dzisiaj konno.
Dzisiaj nic o kolacji. Wieczorem zjadłam 3 wafle, kawałek łososia wędzonego, średniego ziemniaka i dużo orzeszków ziemnych prażonych, bez soli i tłuszczów.
Na razie nie będę podstawiała się pod żadną z diet. Będę jeść bardzo mało, bez robienia sobie zamierzeń na dokładną ilość spożywanych dziennie kalorii.

piątek, 8 lipca 2016

#DZIEN 4, 5 - Alice's Diet

Dzień czwarty
W sumieto jest okej. Jem 200kcal, a czuję się jakbym spożyła co najmniej (!!) 1500kcal. Czuję się świetnie! :) Jestem szczęśliwa, ponieważ znowu byłam u koni! A za tydzień pojadę pojeździć, aż 3 razy! Kocham te czterokopytne zwierzaki :)
BILANS (200):
Śniadanie:
  • 100g jogurtu naturalnego 0% tłuszczu
  • 35g banana
  • szczypta cynamonu
Obiad:
  • zapiekanka z brukselką z tego przepisu [klik] (75kcal, ja zamiast parmezanu użyłam plasterka sera edamskiego i sera podpuszczkowego dojrzewającego twardego)
Kolacja:
  • 100ml jogurtu naturalnego 0% tłuszczu
  • ok. 40g malin
  • szczypta cynamonu


Dzień piąty
Byłam 4 godziny w sklepie z moją mamą oraz młodszą siostrą. Chodziłam po różnych sklepach ubraniowych, a wyszło z tego tyle, że kupiłam tylko fartuszek kuchenny dla mamy, a sobie i siostrze słoiki. Z tego powodu nie zjadłam obiadu. Planowałam na kolację wafle ryżowe z łososiem i ogórkiem szklarniowym, ale zamiast tego uznałam, iż zjem potrawę przygotowaną na obiad, tylko że dodam do niej ciut więcej ziemniaka i odrobinę mizerii (której pierwotnie w planach nie miałam).
Dałam radę i mimo wielu nalegań nie tknęłam ani jedzenia z McDonalda, ani tłustych panini z piekarni. Jestem z siebie taka dumna!

BILANS (300):
Śniadanie:
  • 150ml mleka sojowego VITANELLA (prawdę mówiąc, pierwszy raz piłam takie mleko i na powiem szczerze, że się zdziwiłam, oczywiście na plus; na plus także brak mocnego zapachu)
  • 10g płatków owsianych górskich
  • ok. 60g malin
  • kawa rozpuszczalna JACOBS Velvet (2 łyżeczki)
"Obiad":
  • coca-cola Zero (w piłkarskiej puszce :))
Kolacja:
  • ok. 150-200g fasolki szparagowej "mamut" (gramy podaję na oko, ponieważ zapodziałam kartkę z dokładną liczbą :))
  • ok. 150g ziemniaka
  • mizeria (wymieszałam resztkę jogurtu 0% i 1,5% tłuszczu)
  • kawa rozpuszczalna JACOBS Velvet (4 małe łyżeczki)

Jutro grill, help
Mgiełka


 Moje bebe jest niebieskie. Niech Was nie mylą pięknie pachnące nektarynki - to tylko modele, a nie mój dzisiejszy posiłek :)

środa, 6 lipca 2016

#DZIEN 3 - Alice's Diet

Zapomniałam dodać do ostatniego posta, że wczoraj jeździłam 45min konno.

Trzeci dzień
Nie wiem czy to przez dietę czy może przez jakiś produkt, ale z rana obudziłam się bardzo obolała. Temperatura w normie, lecz doskwierał mi (podobny do wczorajszego) ból brzucha i głowy, oraz widoczne pulsowanie żyły z prawej strony. Aby było "lepiej" podobny objaw występuje także na środku brzucha. Po witaminach i środkach przeciwbólowych ból znacznie się zminimalizował. Teraz jedynie mogę skarżyć się na kręcenie w głowie przy wstawaniu z łóżka.
BILANS:
  • mocna, gorąca herbata "English Breakfast" firmy TEEKANNE
  • jako, że dzisiaj miałam wypić herbatę z mlekiem (a tego połączenia nie lubię), to postanowiłam mleko zamienić na łyżkę twarożku z odrobiną rzodkiewki

Jestem głodna. Stop. W sumie to nie jestem, ale zjadłabym coś. Ślinka mi cieknie na moje ulubione bułki z szynką i różnymi warzywami, które zostały ze śniadania mojej siostry i taty. Jednak bilans to bilans. Może innym razem, gdy zjeść będę mogła już trochę więcej.
Obejrzę anime, może jakiś film, i pójdę wcześniej spać.

Jutro coś więcej zjem,
Buźki! :*

wtorek, 5 lipca 2016

#DZIEN 1,2 - Alice's Diet

Pierwszy dzień diety
W sumie to było okej, oprócz tego, że wylałam całe nietknięte płatki ryżowe z mlekiem do ubikacji. Czułam się bardzo dobrze. Bardzo dużo piłam. Pod koniec dnia zrobiłam mleczko kokosowe z wiórek (oczywiście go nie piłam ^^).
BILANS:
  • zielona herbata

Drugi dzień
Poszłam spać przed 24 i wstałam o 7. Doskwierał mi ból brzucha połączony z mocno odczuwalną pulsacją (?) brzucha. Wzięłam ibuprom, tabletkę z witaminami oraz bardzo, bardzo małego ugotowanego ziemniaka z poprzedniego dnia. Położyłam się spać, lecz coś obudziło mnie przed 10. Było już dobrze. Bóle minęły.
BILANS:
  • trochę kawy mrożonej ręcznie robionej (z inki, mleczka kokosowego, i ksylitolu) - ok. 70kcal
  • ugotowany ziemniak z koperkiem - ok. 50kcal
  • 2 łyżki makaronu z serem - ok. 30kcal

Jest dobrze,
Trzymajcie się!

niedziela, 3 lipca 2016

Pierwszy post na stronie

Pierwszy post na stronie :)

Chyba właśnie ukończyłam część graficzną mojego blogo-pamiętnika. Dodałam strony ze swoimi ulubionymi ćwiczeniami na nogi, brzuch, pośladki i ramiona. Jestem z siebie taka dumna :D

Od jutra zaczynam Alice's Diet. To dopiero wyzwanie. Wiem, że będzie ciężko. Ale kto powiedział, że będzie łatwo? Dzień na samej herbacie? Dam radę... Muszę dać!


Spania nie będzie. Planuję nocny maraton filmowy :D

Wstęp

Cześć Kochani! :)

Jestem Mgiełka. W tym momencie, oficjalnie zaczynam prowadzenie blogo-pamiętnika.
Ile dziewczyn mówi sobie od poniedziałku zaczynam dietę czy od jutra zaczynam ćwiczyć, a ile z nas spełnia zamierzone wcześniej postanowienia? A jak spełnia to czy trwa w nich do końca? Ja (niestety) też należę do tej grupy. Nie jest to powód do chwalenia. Brak motywacji, słomiany zapał i dzisiaj zjem babeczkę, ale od jutra biorę się już tak naprawdę za siebie. STOP!

Kiedyś próbowałam prowadzić podobnego bloga. Szło mi dobrze, nawet bardzo dobrze... ale zawaliłam. Nie pozwolę zrobić sobie tego po raz kolejny!

Mam nadzieję, że podczas mojej ciężkiej drogi ze swoim niedoskonałym ciałem spotkam osoby, które zrozumieją cel tej wyprawy.

Liczę, że blog ten zrzeszy wiele dziewczyn z podobnymi problemami.
Chcę, abyśmy wszystkie były codziennie uśmiechnięte, radosne i szczęśliwe!


Trzymajmy się szczuplutko!